czwartek, 28 kwietnia 2011

Konkurs recytatorski&wycieczka do GB.

A więc , dzisiaj byłam na konkursie recytatorskim.
Razem z Hansem, nie zajelyśmy żadnego miejsca, chociaz sądze, że mówiłyśmy lepiej od pewnych osób.
Ale cóż , mówi sie trudno. Są jeszcze inne konkursy. Prawda?
najpierw przyjechaliśmy ok. 9.30 a konkurs miał się zacząć o 10.00 Panie poszły na kawę, a my się kręciłyśmy w tamtejszych okolicach, i gadałysmy o wielu sprawach.
Potem zaczął się konkurs, ale w kategoriach klas 0-3 , Potem znów przerwa i gadałyśmy chodząc sobię w tę i we wtę .
Potem nasza kategoria, noi było jak było. Nie stresowałam się mocno, tylko niemiłosiernie trzęsły mi się kolana.
Potem znowuż ponad 30-minutowa przerwa, aby żury zdecydowały kto był najlepszy.
W tym czasie ja i Claudia wznowiłyśmy swój spacer po tutejszym ' orliku ' a potem se usiadłyśmy na ławce, nie przestawając rozmawiać. Ogólnie to gadałyśy o swoich klasach. O debilizmie i wszystkim innym . W końcu podeszli do nas jacyś chłopacy. A w zasadzie chłopak, bo reszta sie czaiła a on jeden jedyny odwarzył się podejść. Powiedział " cześć " poczym pozostali przybliżyli się do nas. Zaczeli sie wypytywać, skąd pochodzę, i wgl. Pewnie o tym nie wspominałam, ale mam korzenie mongolskie . Claudia tego do tamtej pory nie wiedziała. Nie skapnęła się po moim wyglądzie . xd
No ale potem opszli sobie paru, a dwóch chyba zostalo na murawie i ciągle się na nas patrzyli.
Po jakimś czasie sobie poszłyśmy, bo już wszyscy zaczęli się zbierać w sali.
Noi przyszli żury i ogłosili wyniki.
potem wracaliśmy już, i przypomniało mi się że się umuwiłam z Wiką, Mikołajem i Marcinem umuwiłam się pod szkołą o 14.30 . A była 14.45 , kiedy weszłyśmy do auta. Powrót 20 min. Chciałam pójść z Claudią na obiad , ale wrednych bab ze stołówki już nie byłó.
Wróciłam do domu, przebrałam się z Galowego na strój normalny, i pojechałam sama do Galerii Bałtyckiej. Nasza szkoła organizowała jakieś tam pokazy szermiercze ( jakby coś, to trenuję ) . Od razu zeszłam na poziom -1 tam, gdzie to było. Nie bylo ich tam, więc wiedziałam gdzie ich szukać. McDonald. Jak się okazało - miałam rację. Zastałam ich tam, i zamówiłam sobie McFlurry'ego Smarties&truskafka . Potem łaziliśmy po sklepach jak np. cropp, h&m tudzież flo. Wiecie że we flo jest wszystko -50% ?
Zajebiście T.T
Potem znowu do Maca , tym razem zamówiłam sobie McChickena. Potem poszliśmy do saturna, na fotele masujące. tfe ! najpierw do saturna, potem do maca . ; pp . Gruba bede. Podobno McChicken ma 2000kcl ! chyba już nigdy nie zjem nic w MacDonaldzie.

Potem poszliśmy na półfinały zawodów we florecie kobiet ( również było to w Galerii ) i zobaczyłam swoją mamę. Kurna, co ona tam robiła? od kiedy ona sie szermierką interesuje? >< . Ale w Kazdym zrobiłam słodkie oczka do niej i poprosiłam o lody . Poszłyśmy do Grycana ( bo walka była tuż obok tego ) i wybrałam sobie moje ulubionne czyli truskawkoffe i spróbowałam Latte . fuuuu ! w Postaci napoju smakuje o wiele lepiej !!! Potem mame wysłałam do sklepu, a sama poszłam do Mikołaja i Wiki. Zaczęliśmy wyszukiwać Nikoli, naszej kolaeżnki z serwisu poszkole, którą tam spotkaliśmy. Mieliśmy się spotkać w GB, ale tylko ja miałam jej nr fona, a akurat dzisiaj mi spadł z rąk, i sie popsuł. No ale chyba ją znaleźliśmy, i zaczęliśmy za nią łazić. Założyłam się z mikołajem o moje ostatnie 8 groszy w śwince, że to nie ona. Jakoś tak innaczej wyglądała niż na zdjęciach. Śledziliśy ja , i jak się okazało weszła do house'a , soul'a. Ponownie spotkałam moją mamę. Powiedziałam jej ' o , czesc! ' i powiedziałam do Mikołaj : ' Weszla do Nike'i ! ' Moja mama : Kogo wy śledzicie ? xd Potem mama się ciągle o to pytała , i się kręciła tam , koło nas. Ja do mojej mamy : Mamo, czy ty nas śledzisz ? ; d W końcu już nas opuściła . A potem już ją w spokoju zostawiliśmy . Jak wróciłam , to od razu usiadłam na kompa. nic nowego . -,- . Pogadałam sobie z Hansówną , Angelą z wakacji poprzednich , a teraz pisze z wiką i mikołajem . nie moge się oderwać od demotywatorów ! A tak na marginesie , to znalazłam sobie przyszłego męża ! dopiero ma 4 latka , ale już planujemy swoją przyszłość. Najpierw napisał do mnie { sam ! {SZOK !} } : -denver mini mini skubi dusia 11 12 33 99 . Ja mu na to: - POZDRAWIAM CIE DENVER !!! on to SAM przeczytał, i mnie tez pozdrowił. no to ja : - Ale ja go pozdrawiam mocniej ; >
potem on też sam napisał ' lubie placki ' .
i UWAGA UWAGA !
"...hm,ta koleżanka do której piszemy jest bardzo fajnaa,lubie ją.to będzie moja żona... "
to w zasadzie już mój trzeci przyszły mąż .
Pierwszy to Mikuś G. , który ma 3 latka , ( brat Martyny, mojej koleżanki xd )
Drugi to Hans ,
A trzeci Denver ;>
Hans powiedziała , że jest gotowa nawet wziąść ze mna rozwód abym mogła wyjść za mąż za Denvera , bo " dla brata wszystko " ; DD
I to w zasadzie wszystko . Kończę , bo się rozpisałam, noi Wika ciągle pisze więc nie ogarniam .
Aha !! Pozdrawiam tych dekli z boiska !
i podziękowania dla:
-hansa
-marcina
-mikołaja
-wiki.
Dziękuje, że mogłam ten dzień spędzić w waszym towarzystwie , i że się nie nudziłam ! ; **


5 komentarzy:

  1. Tssa < 33 Dzieki za wspomnienie o starym Hansie < 33

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny blog ; ) , obserwuję ;*
    + zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny blog ;P
    Zapraszam do mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Extra blog :)

    Zapraszam na mój <3
    :3
    http://adihornowicz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. hahahahahah beka byla w galerii jak sledzilismy dziewczynke i myslelismy ze to nikola ahahah

    OdpowiedzUsuń